poniedziałek, 16 listopada 2015

Gem, set i mecz w wywiadzie dla mediów

Wywiad dla mediów ma dużo z gry w tenisa. Spotkanie zazwyczaj dotyczy dwóch osób. W każdej chwili tylko jedna jest aktywna, druga reaguje na to, co robi pierwsza.

O zwycięstwie decyduje dobre przygotowanie i pewność siebie – gem, set i mecz.

Chodzi o to, żeby pokazać się z najlepszej strony i skutecznie odpowiadać na ataki oponenta – mocny serwis i celny wolej. (Jak widzisz pamiętam stare czasy kiedy nie było tyle wymian piłek w głębi pola, tylko serwis, bieg do siatki i wolej). Ważne, żeby już na początku przekazać najważniejszy komunikat i spokojnie odpowiadać na pytania.

Najlepsi gracze dobrze radzą sobie na różnych nawierzchniach. Mają oczywiście ulubione korty, ale jeśli interesują ich czołowe miejsca w sportowych rankingach, muszą wybrać styl gry, który pozwala zwyciężać w każdych okolicznościach.

Kiedy kontaktujesz się z klientami – obecnymi i potencjalnymi – w mediach społecznościowych, nie zawsze możesz wybrać ulubione medium. Jeśli lubią rozmawiać na Facebooku, musisz tam być, mimo że na przykład wolisz Twittera. Innymi słowy, musisz dopasować styl do pola gry.

Nauka komunikacji w nieznanym serwisie społecznościowym przypomina naukę gry na trawie kogoś kto do tej pory brylował na kortach ceglastych lub syntetycznych. Reguły gry te same tylko piłka inaczej się odbija. Wywiad dla prasy ma inne tempo od wywiadu telewizyjnego.

Żeby piłka lądowała zawsze we właściwym miejscu, trzeba regularnie ćwiczyć uderzenia. Ten kto lepiej przewiduje zagrania przeciwnika, ma więcej czasu na przygotowanie kontry. Na pewno pomaga plan wywiadu, który umożliwi racjonalne rozłożenie sił i doda pewności siebie.

Pamiętaj o czasie. Przed zakończeniem wywiadu usłyszysz magiczne "i na koniec" – to moment, żeby podbiec do siatki i zaprezentować zwycięski przekaz.

poniedziałek, 9 listopada 2015

10 powodów dlaczego media społecznościowe nie są dla Ciebie

Komunikacja w mediach społecznościowych to coś zupełnie nowego i nie dla każdego. Potrzeba do tego specjalnych kwalifikacji i wyjątkowej inteligencji :-)

Na razie niech zajmują się tym innowatorzy i ci, którzy przepadają za gadżetami... Po co ryzykować?

Może jeszcze nie teraz, może nie ten moment, może warto poczekać...

Oto 10 powodów dlaczego media społecznościowe nie są dla Ciebie:

1. Szanujesz tradycyjne wartości i z czułością wspominasz "stare dobre czasy".

2. Nie chcesz, żeby ktoś znalazł Ciebie w Internecie.

3. Nie chcesz, żeby ktoś wysłuchał co masz do powiedzenia.

4. Nie interesuje Cię co mówią klienci i nie zależy Ci na nowych klientach.

5. Boisz się, że niektórzy będą mówić o Tobie nieprzyjemne rzeczy.

6. Lubisz wydawać pieniądze na komunikację, której efektów nie jesteś w stanie zmierzyć.

7. Lubisz proste rozwiązania – cały ten Twitter, Facebook, LinkedIn i reszta są trochę zbyt skomplikowane.

8. Jesteś człowiekiem z krwi i kości i nie chcesz mieć nic wspólnego z wirtualnymi sieciami społecznościowymi.

9. W mediach społecznościowych są tylko ludzie, którzy nie mają nic lepszego do roboty w wolnym czasie.

10. Media społecznościowe są dopiero w początkowym stadium rozwoju – wolisz poczekać na coś bardziej dojrzałego i zaawansowanego technicznie.

Znasz inny powód dlaczego media społecznościowe nie są (być może) dla Ciebie? Napisz o tym w komentarzu.

czwartek, 5 listopada 2015

5 bezwzględnych decydentów w newsroomie

Dziennikarze codziennie otrzymują dziesiątki niechcianych e-maili z propozycjami tematów i tylko trochę mniej telefonów. Na ich profilach w mediach społecznościowych non-stop płynie długi strumień informacji, komentarzy, zdjęć i odsyłaczy. W kanale RSS mają najnowsze wpisy z ulubionych blogów i portali tematycznych.

Jak widać, źródeł pomysłów na artykuł lub relację radiową czy telewizyjną nie brakuje. Trudniej o decyzję – co wybrać?

Każda organizacja medialna ma własną politykę informacyjną – reporterzy wiedzą o czym mogą i jak mają pisać i mówić.

W newsroomie rządzi pięciu bezwzględnych decydentów: czas, szybkość, miejsce, zysk i ideologia.

1. Czas

Terminy przygotowania tekstu do druku są coraz krótsze. Kiedyś dziennikarze prasowi pisali jeden artykuł dziennie – dzisiaj muszą regularnie aktualizować jego wersję online. Reporterzy radiowi i telewizyjni dodatkowo opracowują relację do emisji online i promują swoją pracę w serwisach społecznościowych. Wielu dziennikarzy wykonuje także zadania kierowców, fotoreporterów i dźwiękowców.

Jeśli temat wymaga gruntownego przygotowania, reporter może nie mieć na to czasu.

2. Szybkość

Walka z czasem i konkurencją – kto pierwszy, ten lepszy – zmusiła większość tradycyjnych mediów do rezygnacji z rygorystycznej weryfikacji faktów. Media przekazują informacje "w biegu", szczególnie kiedy dzieje się coś wyjątkowego, dramatycznego i dotyczy dużej grupy ludzi.

Jeśli nie potrafisz szybko i jasno przedstawić swojej wersji zdarzeń, licz się z tym, że reporter może coś przekręcić.

3. Miejsce

Dziennikarze prasowi piszą teksty na 500 słów – w radiu i telewizji reporterzy mają dwie minuty. To nie znaczy, że są powierzchowni – problem w tym, że gazeta ma tylko tyle stron i dziennik nie może być dłuższy.

Skutek jest taki, że o każdym tekście można powiedzieć, że "coś w nim pominięto".

4. Zysk

Większość redakcji informacyjnych należy do komercyjnych organizacji, które tak zarabiają pieniądze. Wydawcy wybierają tematy, które zwiększają liczbę czytelników, słuchaczy i widzów, bo to pomnaża zyski z reklam.

Stąd w mediach tyle sensacyjnych i dramatycznych historii. Konflikt, spór, kontrowersja sprzedają się jak gorące bułeczki.

5. Ideologia

Każdy nadawca kieruje się jakąś ideologią – u niektórych ideologia jest nawet wyróżnikiem marketingowym. Konserwatywne media nie napiszą pochlebnie o lewicy i vice versa. Nikt nie pomyli Radia Maryja z Radiem TOK FM, prawda?

Ale to, co łączy wszystkich, to gonitwa za tym co łatwe, tanie i wizualne. Im tańsza produkcja tematu, im mniej benzyny trzeba na transport, im bardziej przekonujące zdjęcia, tym większe prawdopodobieństwo, że temat będzie wykorzystany przez media.